W tym roku na Itaka Arenie Odra już punktów nie zdobędzie
Porażką 0:2 z Chrobrym Głogów zakończyła tegoroczne zmagania Odra Opole na Itaka Arenie. Mecz otwierający rundę rewanżową Betclick 1. ligi nie był udany dla podopiecznych trenera Jarosława Skrobacza, którzy na własnym stadionie w tym roku punktów już nie zdobędą.
Sam mecz był niezłym widowiskiem choć brakowało w nim sytuacji podbramkowych. Łącznie obie drużyny oddały 7 celnych strzałów na bramkę (Odra 3, Chrobry 4) co nie jest jakąś porywającą liczbą na 90 minut spotkania. W pierwszej fazie pojedynku na uwagę mogły zwrócić uwagę główka Szymona Kobusińskiego w 11. minucie, niestety ponad bramką i bardzo groźny strzał Szymona Bartlewicza ze strony Chrobrego w 15. minucie, po którym piłka minimalnie minęła bramkę Mateusza Abramowicza. W kolei w drugiej części pierwszej połowy dwie znakomite akcje zmarnowała Odra. Najpierw w 26. minucie opolanie odebrali piłkę rywalowi na własnej połowie. Prawą stroną pomknął Kobusiński i mając obok siebie dwóch kolegów z drużyny oraz tylko dwóch obrońców zdecydował się na strzał z za linii pola karnego, niestety ponownie niecelny.
Z kolei w minucie 45. Kobusiński mógł zostać autorem bramki, ale po kontrze wyprowadzonej z lewej strony przez Josha Pereza otrzymał podanie zbyt późno i sędzia liniowy podniósł chorągiewkę wskazując na pozycję spaloną naszego napastnika.
W drugiej połowie powinno być 1:0 dla Odry. Znakomitą sytuację w 52. minucie zmarnował Sebastian Spychała. Akcję opolanie rozpoczęli po lewej stronie, piłkę przepuścił Kobusiński, dopadł do niej Kacper Przybyłko i z narożnika pola karnego posłał ją w środek na 16 metr. Tam znaleźli się Kobusiński i Spychała. Ten pierwszy ponownie ją przepuścił a drugi uderzył z 15. metrów i kiedy wydawało się, że strzał trafi do siatki piłka odbiła się od nogi obrońcy i wyszła na rzut rożny.
Do 65. minuty kibice oglądali dużo walki, przerywania akcji faulami i sporo podań, ale bez zagrożenia pola karnego. Kluczowa dla losów meczu okazała się 67 minuta kiedy to znakomitą akcję Odry dwukrotnie zahamował bramkarz Chrobrego Dawid Arndt. Najpierw odbił strzał z za pola karnego Tomáša Přikryla a następnie instynktownie silną dobitkę Pereza z 10 metrów. W ostatnich 20. minutach do głosu zaczęli dochodzić goście a Odra chcąc zdobyć prowadzenie rozluźniła szyki obronne i niestety została skarcona i to dwukrotnie.
Najpierw w 77. minucie Piotr Janczukowicz pokonał Abramowicza płaskim strzałem z około 15 metra po rewelacyjnym prostopadłym podaniu od Pawła Tupaja i błędzie linii defensywnej Odry, a następnie w samej końcówce Kelechukwu Ibe-Torti w 88. minucie ustalił wynik meczu strzelając również płasko przy prawym słupku tyle, że z 5. metrów od linii bramkowej po zamieszaniu w polu karnym. Był to czwarty mecz z rzędu między tymi zespołami, w którym Odra nie potrafiła pokonać Chrobrego (jeden remis i trzy porażki).
Odra jest nadal 13 w tabeli z dorobkiem 22 punktów. Ostatni tegoroczny mecz niebiesko-czerwoni rozegrają w Legnicy z Miedzią 7 grudnia.







