Faworyt nie pozostawił złudzeń. Gwardia odpada z Pucharu Polski
Choć w mocno okrojonym składzie to bez większych przeszkód Idustria Kielce pokonała Gwardię Opole w Stegu Arenie 32:20 w ćwierćfinale Pucharu Polski piłkarzy ręcznych. Do przerwy wicemistrzowie Polski prowadzili 14:8.
Od kilku lat Gwardia trafia w tej fazie rozgrywek na zespół z Kielc i niestety nie jest w stanie sprawić niespodzianki. Charakteru i woli walki podopiecznym Bartosza Jureckiego jednak odmówić nie można. Z grona podstawowych zawodników w meczu nie wystąpił Maciej Zarzycki. Rywale wystawili do gry tylko 11 zawodników w tym dwóch bramkarzy. Właśnie postawę bramkarzy po obu stronach należy pochwalić. W naszej drużynie zaczął Dawid Balcerek i popisał się kilkoma znakomitymi interwencjami w tym obroną rzutu Michała Olejniczaka i Jorge Maquedy. Goście po kwadransie prowadzili 8:4, ale trzy kolejne trafienia były dziełem opolan. Do stanu 7:8 doprowadził Bartosz Kowalczyk. Była to 18. minuta meczu. Sześć minut później było niestety 7:11 po trafieniu skrzydłowego Piotra Jarosiewicza.
Dobre wejście zanotował Fabian Sowiak w 27. minucie gry kiedy to obronił rzut karny wykonywany przez Jarosiewicza. Pierwszą połowę meczu zakończyła obrona Balcerka, po której goście prowadzili 14:8.
Mimo kilku obron w tym jednej podwójnej (w jednej akcji) na początku drugiej części gry przez Jakuba Ałaja goście powiększyli przewagę do ośmiu trafień (10:18). To skutek bądź niecelnych rzutów bądź strat i gry w osłabieniu. W 39. minucie piękną akcją popisał się duet Kowalczyk – Oliwier Kamiński, który zakończył wrzutkę w pole bramkowe celnym rzutem z powietrza. Jeszcze w 43. minucie po obronie rzutu Theo Monara przez Ałaja było 14:21, ale kolejnych 5 minut należało zdecydowanie do Industrii, która doprowadziła do wyniku 26:16.
Najwyższą – 13. bramkową przewagę goście zbudowali w 54. minucie po rzucie Arkadiusza Moryto. Gwardziści próbowali przedrzeć się prze obronę gości, ale kilka ich rzutów zostało bądź obronionych przez bramkarza bądź zablokowanych. Po drugiej stronie dobrze spisywali się nasi bramkarze co nie pozwoliło na podwyższenie prowadzenia. W ostatniej minucie wynik meczu ustalił Kelian Janikowski. Ostatecznie Gwardia przegrała 20:32.
Najwięcej bramek dla naszego zespołu zdobyli: Bartosz Kowalczyk 5 oraz Filip Wrzesiński i Kelian Janikowski po 3.
W najbliższy weekend Corotop Gwardia wraca do rozgrywek ligowych. Podopieczni Bartosza Jureckiego zagrają w Legionowie z KPR-em 909.02.). Z kolei 14 lutego we własnej hali podejmą Stal Mielec.








