Horror? To za mało powiedziane czyli Gwardia dba o emocje
Jak już pisaliśmy kilkukrotnie w tym sezonie piłkarze ręczni Corotopu Gwardii Opole przyprawiają swoich kibiców i fanów o co najmniej zawrót głowy by o mocniejszym biciu serca nie wspominać. Tym razem wygrali po serii rzutów karnych we Wrocławiu ze Śląskiem.W regulaminowym czasie gry był remis 35:35 do przerwy Wrocławianie prowadzili jedną bramką 18:217 a bohaterem serii rzutów karnych został młody bramkarz Gwardii Marek Majer, który obronił dwa rzuty dając wygraną w serii 4:3.
O zaciętości meczu świadczy fakt, że żadnej z drużyn nie udało się w ciągu 60. minut wypracować większej niż trzybramkowej przewagi. Zrobili to zresztą tylko Opolanie, którzy w 11. minucie po trafieniu Dana-Emila Racotei wyszli na prowadzenie 7:4. Do 6. minuty utrzymywał się wynik remisowy 4:4. Prowadzenie zmieniało się przez cały mecz jak w kalejdoskopie. Po 20. minutach znów był remis 11:11 po ładnej akcji, którą wykończył ze skrzydła Mateusz Wojdan. Trzy minuty później Śląsk prowadził 13:11. Na trzy minuty przed przerwą Keljan Janikowski znów wyprowadził gości na prowadzenie tym razem 15:14, ale na przerwę z przewagą jednej bramki 18:17 schodzili gospodarze.
W części drugiej znów oglądaliśmy pojedynek „wet za wet”. Gwardia grając w osłabieniu o jednego zawodnika potrafiła wykorzystać błędy rywali i za sprawą Wojdana oraz Bartosza Kowalczyka wyjść na prowadzenie 20:19 w 34. minucie spotkania. W końcówce wydawało się, że szala przechyli się na stronę ekipy z Wrocławia bowiem od stanu 30:28 dla Gwardii zrobiło się 33:31 dla Śląska a do końca spotkania pozostawało już tylko 5 minut. Chwilę później Mateusz Góralski pokonał Dawida Balcerka i było 35:33 wydawało się, że jest „po meczu”. Opolanie jednak zmobilizowali się w obronie, a gol Oliwiera Kamińskiego na minutę przed końcem spotkania dał wyrównanie w meczu na 35:35. Przez kolejnych 60 sekund żaden z zespołów nie potrafił celnie rzucić do bramki rywala. O wyniku zadecydowały rzuty karne, Na szczęście „szczęśliwe” dla Gwardii i jej niespodziewanego bohatera bramkarza Marka Majera.
Najwięcej bramek dla Corotopu Gwardii Opole w meczu ze Śląskiem Wrocław rzucili: Dan-Emil Racotea 8 oraz Bartosz Kowalczyk, Keljan Janikowski i Mateusz Wojdan po 5.
Corotop Gwardia po 4 seriach spotkań zajmuje wysokie czwarte miejsce w tabeli LOTTO Superligi z dorobkiem 8 punktów. W sobotę 3 października podopiecznych Bartosza Jureckiego czeka kolejna trudna przeprawa. Do Opola przyjeżdża mający do tej pory komplet punktów (12) Chrobry Głogów. Początek meczu o godzinie 18:00.








