Walczyli, ale przegrali. Seria porażek Corotop Gwardii trwa

To było dla Corotop Gwardii Opole spotkanie o podwójną stawkę. Po pierwsze wydostanie się ze strefy spadkowej a po drugie przełamanie impasu serii porażek. Niestety misja się nie powiodła. Gwardia uległa MMTS-owi Kwidzyn 31:34,  choć do przerwy prowadziła 14:12.  

Dwie wygrane w dotychczasowych 10. rozegranych meczach, w tym cztery porażki z rzędu w ostatnich spotkaniach spowodowały, że podopieczni Bartosza Jureckiego wyszli na mecz mocno zmobilizowani , ale jednocześnie mocno spięci co spowodowało, że pierwszych 15 minut należało zdecydowanie do gości.

Mecz w Opolu, który obserwował z trybun prezes Polskiego Związku Piłki Ręcznej Sławomir Szmal zaczął się co prawda od trafienia Filipa Wrzesińskiego na 1:0 i Oliwiera Kamińskiego na 2:1, ale za chwilę goście z Kwidzyna prowadzili 4:2 a co gorsza po ośmiu minutach było 6:2 dla naszych rywali po bramce Leona Łazarczyka.

Choć Jakub Ałaj obronił rzut karny wykonywany przez Piotra Papaja a gwardziści zmniejszyli straty do 4:6 w 12. minucie to nadal ton grze nadawali goście, którzy po kwadransie wyszli na prowadzenie 9:6. Dwoił się i troił Kamiński, ale dopiero w 23. minucie Mateusz Wojan rzutem z prawego skrzydła gdy jego zespół grał w osłabieniu doprowadził do remisu 11:11.

Dobrze spisywali się bramkarze obu drużyn. Łukasz Zakreta z MMTS-u wybronił rzut karny Bartosza Kowalczyka a Dawid Balcerek zatrzymał jednego z rywali w akcji sam na sam. W końcówce pierwszej połowy dwie bramki Wojdana dały prowadzenie do przerwy 14:12 opolanom.

Początek drugiej połowy wydawał się znakomitym prognostykiem na cały mecz bowiem Balcerek obronił rzut Jovana Milicevica, Kamiński wywalczył rzut karny, który na bramkę zamienił Wojdan i po raz pierwszy w meczu nasz zespół prowadził trzema trafieniami.

W 36. minucie świetną akcją popisał się Maciej Zarzycki mijając trzech rywali trafił na 17:14. Minutę później świetną akcję zakończył Fabian Sosna i było 18:15.

Niestety od 40. minuty losy meczu zaczęły się zmieniać na rzecz rywali. Co prawda po wywalczeniu rzutu karnego przez Keliana Janikowskiego i trafieniu przez Wojdana  było jeszcze 20:18, ale w 47. minucie goście doprowadzili do remisu po 21.

Zakreta obronił rzuty Kamińskiego i Wrzesińskiego i na 10 minut przed końcem meczu MMTS objął prowadzenie 24:22. Różnica 1-2 bramek przewagi zespołu gości utrzymywała się do 59. minuty. Było: 25:24, 26:24, 26:25 po rzucie Zarzyckiego, 27:25 , 27:26 po trafieniu Kamińskiego. Na kolejne gole Janikowskiego i Wojdana goście odpowiadali trafieniami Milicevica i Igora Malczaka. Tak było do stanu 31:29 dla gości.

Niestety kolejną swoją nieudaną akcją gwardziści zaprzepaścili szansę na korzystny wynik. Popełnili prosty błąd w rozegraniu i po padaniu na środku rozegrania piłka wyszła na aut. Chwilę później wykorzystał to Michał Bekisz powiększając prowadzenie MMTS-u do 32:29. Mimo prób indywidualnego krycia na całym boisku w ostatnich sekundach meczu strat nie udało się zniwelować i Gwardia przegrała mecz z MMTS-em 31:34.

Najwięcej bramek dla Corotopu Gwardii Opole zdobyli: Mateusz Wojdan 8, Oliwier Kamiński 7 i Kelian Janikowski 5.

Po 11. kolejkach spotkań Gwardia z dorobkiem 2 wygranych i 9 porażek zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli Orlen Superligi z dorobkiem  6 punktów. Za opolanami tylko Zagłębie Lubin, które ma 3 punkty. Oba zespoły zmierzą się ze sobą w kolejce zamykającej pierwszą rundę w Lubinie w niedzielę 30 listopada.

 

 

Donat Przybylski

Dziennikarz z ponad 30-letnim stażem, pracował w Radiu Opole, pełnił m.in. funkcję szefa działu sportowego i redaktora naczelnego radia. W Czasie na Opole zajmuje się głównie tematami kulturalnymi, społecznymi, sportowymi i historycznymi.

Najnowsze artykuły