Wygrana rodziła się w bólach

Corotop Gwardia Opole pokonała 27:25 Piotrkowianina Piotrków Trybunalski w meczu 24. kolejki Superligi piłkarzy ręcznych. O wygraną jednak nie przyszło łatwo jak się tego można było spodziewać. Ta wygrana definitywnie zamyka dywagacje na temat miejsc obu zespołów przed rundą play-out. Gwardia na pewno zakończy tę fazę na 10. miejscu w tabeli.

Do przerwy gwardziści przegrywali 15:16 mając co prawda 71% skuteczności w ataku i 27% skuteczności w obronie, ale to nie wystarczyło na bycie lepszym w tej fazie bo chociażby zanotowali więcej strat od rywali, po których padały bramki. Zaczęło się od trafienia Bartosza Kowalczyka, ale po kwadransie rywale prowadzili 10:7. Opolanie starali się zmniejszać straty, ale przychodziło im to bardzo ciężko i powoli. Do stanu 11:13 doprowadził Bartłomiej Rugała a do remisu 14:14 Mateusz Wojdan. Prowadzenie do przerwy zapewnił przyjezdnym Filip Wawrzycki.

Pierwszą bramkę w drugiej połowie zdobył Piotrkowianin, ale panie sędziny gola jednak nie uznały. Odpowiedział szybko Kelian Janikowski doprowadzając do remisu 16:16. Od tego momentu do końca spotkania trwa zacięta lecz nie stojąca na najwyższym poziomie gra a żadnemu z zespołów nie udało się wypracować wyższej niż dwu bramkowej przewagi.

Niewiele zmienił fakt, że karę dwóch minut za faul na twarz rywala otrzymał Piotr Rutkowski a Kowalczyk wyprowadził Gwardię na prowadzenie 17:16. Grając bowiem w przewadze Gwardia straciła dwie bramki z rzędu bowiem goście przechwytywali piłkę, a ponieważ trener Jurecki postanowił wpuścić w pole gry siódmego zawodnika to opolska bramka stała pusta co wykorzystywał Piotrkowianin wychodząc na prowadzenie 18:17. dobrze, że dwa kolejne trafienia zaliczył z kolei Janikowski otrzymując dokładne podania „na koło” i opolanie odrobili straty wychodząc na prowadzenie 19:18 w 36 minucie gry.

Do 42. minuty goście doprowadzali do remisów 19:19, 20:20 i 21:21. Jak się w sumie okazało ważną postacią stał się nasz bramkarz Jakub Ałaj, który między 43 a ostatnią minutą gry pięciokrotnie zatrzymywał rywali swoimi obronami!

Chaos  w grze i niewykorzystane akcje z obu stron przerwał w 50 minucie kontrą Mykola Protsiuk  po przechwycie w obronie Bartłomieja Rugały i Gwardia znów wyszła prowadzenie tym razem 23:22. Za chwilę Janikowski wykorzystał podanie do koła i minutę później Gwardia wreszcie odskoczyła na dwa trafienia 24:22. Zdenerwowani rywale nie wykorzystali kolejnej akcji dzięki skutecznej obronie Ałaja.

Mimo to do końca meczu było nerwowo. Goście znów zniwelowali straty do jednej bramki a co gorsza, kiedy na ławkę kar powędrował Michał Milewski a w bramce dwoił się i troił Ałaj to Piotrkowianin po trafieniu Piotra Rutkowskiego wyrównał na 25:25 grając w przewadze jednego zawodnika.

Zimną krew w końcówce zachował Kowalczyk i indywidualnym wejściem wyprowadził naszą drużynę na prowadzenie 26:25, akcję gości obronił Ałaj a Kowalczyk ponownie na 5 sekund przed końcem meczu wpisał się na listę strzelców i ostatecznie Gwardia wygrała 27:25.

Najwięcej bramek w naszym zespole na swoich kontach zapisali: Kelian Janikowski 9, oraz Admir Pelidija i Bartosz Kowalczyk po 5. Jakub Ałaj zaliczył 12 obron rzutów rywali.

foto Andrzej Klimek.

Donat Przybylski

Dziennikarz z ponad 30-letnim stażem, pracował w Radiu Opole, pełnił m.in. funkcję szefa działu sportowego i redaktora naczelnego radia. W Czasie na Opole zajmuje się głównie tematami kulturalnymi, społecznymi, sportowymi i historycznymi.

Najnowsze artykuły