Przypieczętowały sukces w rundzie zasadniczej. Brawo „Wilczyce” z UNI!!!
Zwycięstwem 3:1 nad MOYA Radomką Radom siatkarki UNI Opole potwierdziły, że ich trzecia pozycja w lidze nie jest dziełem przypadku. Po pierwszym wygranym secie 25:21, w którym wystąpiła podstawowa pierwsza szóstka trenera Bartłomieja Dąbrowskiego od drugiego seta z rywalkami radziły sobie zawodniczki tak zwanej drugiej szóstki, ale nie miało to wpływu na końcowy wynik choć drugą partię radomianki wygrały 25:22.
Mimo tego zarówno trener jak i same zawodniczki „wytrzymały ciśnienie” i rozkręcały się z piłki na piłkę. Pierwszy punkt w secie trzecim zdobyła blokiem Natalia Kecher a za chwilę było 5:1 po ataku wyróżniającej się amerykańskiej przyjmującej Ellan McCall. Kiedy na 12:4 atakiem akcję zakończyła Hanna Hellvig wydawało się, że opolanki mogą odnieść przekonywujące zwycięstwo. Kiedy swój 10. punkt zdobyła Iga Kępa zrobiła się 15:7. Radomianki jednak nie odpuszczały i po ataku Moniki Gałkowskiej zniwelowały część strat przegrywając 14:18. UNI szybko odpowiedziało i prowadziło 22:15. set się jednak szybko nie zakończył. Precyzję przyjęcia straciły McCall i Hellvig i rywalki doprowadziły do stanu 23:21 dla gospodyń. Na szczęście po jednym błędzie z każdej ze stron dało zwycięstwo w tej partii naszemu zespołowi 25:22.
Set czwarty okazał się prawdziwym rollecasterem. Najpierw UNI prowadziło 4:1. Rywalki doprowadziły do remisu 6:6 po autowym ataku Hellvig, a za chwilę wyszły na prowadzenie 8:6. Trener Dąbrowski poprosił o czas. Chwilowo poskutkowało bo nasze siatkarki zdobyły dwa punkty z rzędu (8:8). Niestety kolejnych pięć po szwankującym przyjęciu zdobyły radomianki i wyszły na prowadzenie 13:8. Trener Dąbrowski nadal zachowywał spokój i nie sięgał po zmiany. Pewnej poczuły się też jego siatkarki i odrobiły straty do stanu 12:14. I stanęły. Znów trzy punkty dorzuciły rywalki i zrobiło się 17:12 dla ekipy z Radomia. Zapowiadał się tie break bowiem na tablicy pojawił się wynik 19:14 dla przyjezdnych. Punkt odrobiła Kępa, ale Brigitta Petrenkó skutecznie zaatakowała i UNI ponownie przegrywało pięcioma punktami 15:20.
I wtedy stało się coś co na długo zapamiętają kibice „Wilczyc”. Fantastyczne obrony, mocne skuteczne ataki i kontry, niekonwencjonalne zagrania i stuprocentowa determinacja sprawiły, że opolanki zdobyły 10 punktów z rzędu!!! a rywalki żadnego. Odrabianie strat zaczęła atakiem Hellvig (16:20). Na zagrywkę poszła Wiktoria Paluszkiewicz i zaczęła od asa. Po kolejnej jej zagrywce blok Kecher zatrzymał Gałkowską i było już 19:20. Wyrównała atakiem rozgrywająca Wirginia Mulka, a błąd rywalek w rozegraniu dał UNI prowadzenie 21:20. Set wygrany 25:20 przypieczętowała ponownie blokiem Kecher (łącznie w meczu 5 bloków i 4 wybloki). Tytuł MVP zgarnęła tym razem Iga Kępa. UNI pokonało zatem Radomkę 3:1 i z dorobkiem 49 punktów w 22 meczach zakończyły fazę zasadniczą na trzeciej pozycji.
Play off rozpoczyna się 24 marca. Zespoły grają do dwóch wygranych. UNI zmierzy się ze Stalą Mielec. Pierwszy mecz w Opolu, drugi w Mielcu (28.03) ewentualny trzeci w Opolu 1 kwietnia. (Podajemy za terminarzem ustalonym przez władze Tauron Ligi).






