Miłe złego początki. Siatkarki UNI przegrały ważny mecz w Łodzi
Siatkarki UNI Opole grały bardzo ważny mecz w Łodzi z ŁKS-em. Stawką było utrzymanie 6. punktowej przewagi nad czwartym w tabeli zespołem z Bielska-Białej na 3 kolejki przed zakończeniem fazy zasadniczej. Niestety tego zadania nie udało się zrealizować. ŁKS wygrał 3:1 choć wcale tak się stać nie musiało.
Pierwszy set był niezwykle zacięty. Opolanki prowadziły już 24:21 i długo nie potrafiły zakończyć zwycięsko seta. Dopiero autowy atak rywalek dał im wygraną 30:28.
W secie drugim po początkowym prowadzeniu ŁKS-u „Wilczyce” doprowadziły do remisu 8:8. Niestety znakomita gra w polu oraz skuteczne kontrataki po zagrywkach Mariany Brambilli w wykonaniu łodzianek spowodowały, że ŁKS wyszedł na bardzo wysokie prowadzenie 20:9. Trener Bartłomiej Dąbrowski na plac gry wprowadził zawodniczki z ławki rezerwowych. Ostatecznie ŁKS wygrał wysoko tę partię 25:15 i doprowadzi ł do remisu w meczu 1:1.
Sytuacja UNI stawała się co raz trudniejsza. W trzecim secie, po wyrównanym początku ŁKS przejął inicjatywę i wyszedł na prowadzenie 12:8. Choć nasze zawodniczki zniwelowały przewagę do stanu 12:11 to dwa kolejne punkty zdobył ŁKS i odskoczył na 14:11, które to prowadzenie utrzymał do końca seta zwyciężając 25:21.
W partii czwartej nasz zespół prowadził już 12:9 i 14:11. ŁKS jednak doprowadził do remisu po 14. Do końca seta opolanki walczyły o korzystny wynik. Niestety przegrały 25:27 i cały mecz 1:3.
To oznacza, że na 3 kolejki przed końcem fazy zasadniczej UNI jest nadal trzecią siłą ligi z dorobkiem 40. punktów, ale ma już tylko 3 „oczka” przewagi nad BKS-em Bielsko Biała (37 pkt.).
Kolejny arcyważny mecz nasze siatkarki czeka w poniedziałek 9 marca we Wrocławiu przeciwko Volley’owi.







