W Łodzi górą faworyt. „Wilczyce” powalczyły w jednym secie

W pierwszym półfinałowym meczu o Mistrzostwo Polski siatkarek UNI Opole uległo w Łodzi Budowlanym 0:3 w setach 18:25, 17:25 i 25:27. 
O dwóch pierwszych nasze siatkarki będą chciały dość szybko zapomnieć, w trzecim z kolei pokazały, że stać je na grę jak równy z równym. Oby tak było za kilka dni w Opolu. 

Trener Bartłomiej Dąbrowski wystawił swój sprawdzony w ostatnich meczach skład, ale jego podopieczne po pierwsze grały zbyt nerwowo, po drugie po drugiej stronie siatki grały zawodniczki z najwyższego ligowego pułapu. Kierowane przez rozgrywającą Alicję Grabkę i skutecznie punktującą Maję Storck łodzianki błyskawicznie uzyskały prowadzenie 6:1 wykorzystując wyblok i kontratak. Przy stanie 9:2 trener Dąbrowski poprosił już o drugi czas w secie, ale niewiele to wniosło bo zarówno Katarzyna Zaroślińska-Król jak i Hanna Hellvig miały kłopoty ze zdobywaniem punktów. Szybko zrobiło się 14:6 i 19:10 a seta zakończyła atakiem wspomniana Storck.

Niestety set drugi nie zmienił obrazu gry opolskiego zespołu choć dopiero od jego drugiej części. Początek był bowiem wyrównany. Zaroślińska-Król atakiem doprowadziła do stanu 7:7 a remis oscylował od początku tego seta. Niestety kolejne cztery punkty przypadły łodziankom i choć „wilczyce” po ataku Hellvig zmniejszyły stratę do stanu 9:11 to były to ostatnie dobre chwile w ich wykonaniu. Niezawodna Storck wyprowadziła Budowlanych na prowadzenie 16:9 a set zakończył się przekonywującym zwycięstwem łodzianek 25:17.

Kluczowa zmiana nastąpiła w partii trzeciej. Za Ellan McCall trener Dąbrowski wprowadził od początku rekonwalescentkę Uxue Guereck’ę i gra opolanek nabrała rumieńców. To dzięki zagrywkom Guereck’i UNI od stanu 5:3 dla rywalek wyszły na prowadzenie 8:5! Trener gospodyń poprosił o czas widząc, że opolanki wyraźnie nabrały rozmachu w grze. Rozpoczęła się prawdziwa „siatkarska bitwa”. Budowlane wyrównały na 9:9. Za chwilę UNI prowadziło 11:9 po autowym ataku Storck. Faworytki odzyskały prowadzenie przy stanie 13:12 i powiększyły je do stanu 15:12, ale nasze siatkarki nie dawały za wygraną.

Doprowadziły do remisu 16:16 a w kolejnej akcji po błędzie Pauliny Damaske odzyskały prowadzenie 17:16. I tak walka trwała do stanu 23:23, który to punkt zdobyła oczywiście znakomicie prezentująca się meksykanka w naszym zespole. Niestety złe przyjęcie w w końcówce seta spowodowało, że łodzianki wygrały 27:25 i cały mecz 3:0.

Mecz nr 2 zostanie rozegrany w Opolu 8 kwietnia. Początek spotkania w Stegu Arenie o 17:30.

Donat Przybylski

Dziennikarz z ponad 30-letnim stażem, pracował w Radiu Opole, pełnił m.in. funkcję szefa działu sportowego i redaktora naczelnego radia. W Czasie na Opole zajmuje się głównie tematami kulturalnymi, społecznymi, sportowymi i historycznymi.

Najnowsze artykuły