„Stadion ma swoje pięć minut, chcemy je zamienić na godziny”

Stadion ma swoje pięć minut, chcemy je zamienić na godziny

Z  Wojciechem Traczem, managerem stadionu Itaka Arena rozmawia Ryszard Rudnik

–  Spójrzmy na stadion jako na zakład pracy, ile ludzi tu pracuje?

– Załoga obsługująca Stadion liczy 20 osób, wliczając w to służby dbające o czystość oraz bezpieczeństwo obiektu.

– No to nie jest  armia ludzi, można by zaryzykować twierdzenie, że to jedna z najmniej licznych obsad w tego typu obiektach w Polsce.

– Można by jeszcze zejść z obsadą, na rzecz firm zewnętrznych, ale od tego odchodzimy. Chcemy przejść na system własnych pracowników na etacie. Według mnie to zmniejszy koszty utrzymania stadionu. Nie licząc eventów, które są ustalone przez ligę, resztę  tzw. wydarzeń komercyjnych na obiekcie jesteśmy w stanie obsłużyć własnymi pracownikami.

– A skoro wspomniał pan o kosztach utrzymania obiektu, to jakie one są?

– Średnio 400 tysięcy miesięcznie, takie mieliśmy wstępne założenie i się tego trzymamy. Jesteśmy elementem spółki prawa handlowego jaką jest Zakład Komunalny, dlatego z góry uprzedzam, że nie namówi mnie pan na sprawozdanie księgowe. Obowiązuje nas tajemnica umów kontraktowych.

–  Mecz ligowy, jak poważne dla obsługi stadionu jest to przedsięwzięcie?

– Duże, jak każde przedsięwzięcie związane z obsługą 6 tysięcy osób, bo tyle średnio wynosiła frekwencja na naszych ligowych meczach w zeszłym roku. Należy zaznaczyć że to średnia czyli mecze przy liczbie 11 tysięcy widzów również się odbyły. Dodatkowym wyzwaniem są mecze tzw. podwyższonego ryzyka. Zawsze musimy być przygotowani i na święto piłkarskich emocji oraz na ewentualne kłopoty związane z kibicami, którzy  opacznie je pojmują, mówiąc eufemistycznie. Istotną częścią przygotowań przed meczem jest oczywiście murawa. Nasza murawa jest w bardzo dobrym stanie, uważam, że na ten moment jest najlepsza  w Polsce. Jest podgrzewana, co jest dzisiaj standardem, wentylowana i odpowiednio zdrenowana. Jezioro na płycie Itaka Areny nam nie grozi.  Murawa jest ogrzewana przez cały rok, przy dużych opadach śniegu czy deszczu dodatkowo ją zakrywamy.

– Świetną jakość murawy potwierdzają rankingi, w których udział biorą sami piłkarze, a nie ma wiarygodniejszych  jurorów w tej kwestii.

– Dokładnie. Jest taki ranking, w zeszłym sezonie zajęliśmy trzecie miejsce w Polsce przy czym wystartowaliśmy w tym rankingu w połowie rozgrywek. W tym liczę, że zajmiemy pierwsze. Na tę chwilę wiemy, że po zimowej przerwie nasza murawa najlepiej przetrwała zimę.

– Nie bez znaczenia jest, że udało się wam ściągnąć najlepszego greenkipera w regionie.

– Tak, szefem ekipy, naszym head greenkiperem jest Marek Seged, który odpowiada również za pole golfowe Karolinka w Gogolinie. Dba o naszą zieloną część stadionu jak o własne dziecko i nie pozwala  na wiele rzeczy, na które większości się wydaje, że można by było. Pan Marek ma pomocników, w tym pana Szymona Florczyka, który jest również mocno zaangażowany w dbałość o jakość płyty głównej stadionu. I to widać.

Nasza murawa jest wysiana, nie rolowana. To oznacza, że jest lepiej, głębiej ukorzeniona i  wymiana darni to wyjątkowy kłopot i koszt. Mamy czujniki w murawie, które wskazują nam wszystkie niezbędne parametry począwszy od  jej kondycji, kończywszy na składzie gleby, czyli informacji czy jest odpowiednio zaimplementowana.

Oprócz murawy przed meczem kilkanaście osób przygotowuje zaplecze techniczne. Ale istotą naszej pracy jest codzienne funkcjonowanie obiektu, To bardzo nowoczesny stadion, naszpikowany najnowocześniejszymi technologiami, które wymagają stałego monitoringu, serwisu, przeglądu, ustawień.

Funkcjonujemy dopiero rok, ciągle uczymy się tych wszystkich parametrów, poprzez zapotrzebowanie na energię, możliwości oszczędzania, optymalnej pracy urządzeń, ustawiania klimakonwektorów, itd. To wymaga czasu i szeregu prób. Wszystkie firmy, które były podwykonawcami firmy Mirbud, naszego głównego wykonawcy, są z nami w kontakcie, mają możliwość zdalnego ustawiania parametrów urządzeń. Są bardzo pomocni, choćby podczas tak nietypowo srogiej zimy jak ta ostatnia.

–  Stadion dzisiaj, to nie jest wyłącznie obiekt sportowy lecz również komercyjny. Bo w dużym stopniu musi na siebie zarobić.

Głównym najemcą stadionu jest klub Odra Opole, dalej restauracja, gabinet fizjoterapii oraz najemcy powierzchni biurowych. Dlatego równie istotne jak samo boisko, stadionowa niecka, jest jego zaplecze.  Nie można zapomnieć o sponsorze tytularnym o firmie Itaka z którą świetnie nam się współpracuje. Mimo  wątpliwości, które przed inauguracją stadionu formułowano w niektórych mediach ,bez problemu  na wszystkie loże VIP umowy najmu zostały podpisane. Kalendarz imprez pozasportowych zapełnia nam się bardzo szybko- szkolenia, konferencje, lekcje, wydarzenia biznesowe. Wykorzystujemy też również ciągle walor nowości. Mamy swoje pięć minut, które chcemy zamienić na godziny. Mamy w Opolu więcej obiektów konferencyjnych, my dysponujemy  salami różnych wielkości, jesteśmy tu elastyczni i to jest nasz walor. Ściśle współpracujemy z sąsiednim Centrum Wystawienniczo-Kongresowym, działamy w ramach tej samej firmy – Zakładu Komunalnego,  dzielimy się zresztą z nim parkingiem. Jest też synergia z sąsiadującym z nami hotelem DaSilva. Oni często  reklamują nasze oferty eventowe, my ich usługi hotelowe, wzajemnie się uzupełniamy. Co tu kryć, konferencja w sali z widokiem na stadion daje nam przewagę, której inni nie mają. Jest tych eventów tak dużo, że coraz większym wyzwaniem jest synchronizacja harmonogramów, imprez sportowych z pozasportowymi.

–  Czyli gdy stadion jest elementem większej biznesowej grupy, tak jak Itaka Arena Zakładu Komunalnego to jest łatwiej?

– Zdecydowanie, zamówienia tzw. zewnętrze nie wychodzą poza spółkę, staramy się maksymalnie wykorzystać efekt synergii. I to się sprawdza. Pomagamy sobie i jako Itaka Arena jednocześnie staramy się być samodzielni na tyle, na ile możemy i ma to sens. Wspomagamy się.

– Na Itaka Arena grała już dwukrotnie polska  reprezentacja do lat 20. W planach jest mecz reprezentantów do lat 17.Byłem przy rozmowie z selekcjonerem tej pierwszej. Bardzo chwalił opolski obiekt, podkreślał też jednak jego niedostatek, a mianowicie brak boisk treningowych obok głównego obiektu…

– To bardziej pytanie w kierunku Miasta, które jest właścicielem terenów wokół stadionu. Wiem, że MOSiR ma plan budowy obok stadionu obiektów rekreacyjno-sportowych, w których skład weszłyby również boiska treningowe. Trudno mi jednak powiedzieć na ile te plany są dziś zaawansowane. Jeśli taki areał powstanie, będziemy mieli kompletny kompleks sportowy na bardzo wysokim poziomie nie tylko I ligi ale i Ekstraklasy.

– Stadion już dziś spełnia jej wymogi.

– Nawet więcej, mamy tzw. czwartą klasę stadionu umożliwiającą w Opolu rozgrywki UEFA, do określonego rzecz jasna poziomu. Stąd rzeczywiście mamy zapytania o możliwości gry ze strony reprezentacji Polski. Są plany, by wysłać oferty również do drużyn zagranicznych, niewykluczone, że takie też się u nas pojawią.

– Jakby pan miał w jednym zdaniu uwypuklić najistotniejsze wydarzenia na Itaka Arenie w mijającym roku, to co by to było?

– Na pewno  inauguracja, mecz z Magdeburgiem przy pełnej widowni, podpisanie z firmą Itaka umowy na sponsora tytularnego no i fakt, że przez ten rok przewinęło się przez stadionowe trybuny ponad 120 tysięcy widzów, a to oznacza, że jesteśmy obiektem na miarę Opola, takim w sam raz, w dodatku dającym jeszcze  możliwości rozwoju.

– Dziękuję za rozmowę.

20 marca Marek Tracz został członkiem Zarządu klubu Odra Opole

Najnowsze artykuły