Stadion po koncercie wyszedł bez szwanku

Pierwszy w historii Itaka Areny koncert Padre Guilherme opolski stadion przetrwał w dobrej kondycji. Największa troska dotyczyła murawy. Dzięki staraniom greenkeeperów, zastosowaniu najnowszych technologii izolacji murawy, nic jej się nie stało. Stadion pokazał drzemiące w nim możliwości.

– Byliśmy w stałym kontakcie z wykonawcą murawy Grzegorzem Szulczyńskim, który ma już doświadczenie w przygotowaniu murawy do koncertu – relacjonuje przebieg przygotowań menedżer Itaka Areny Denis Kokott. – Polega ono nie tylko na odpowiedniej izolacji podłoża. W grę wchodzi również szereg zabiegów na samej murawie przed jej zakryciem. Tu wielkie podziękowania dla Grzegorza Szulczyńskiego, którego wskazówki pomogły  naszym greenkeeperom przygotować ją modelowo. Przed koncertem kolokwialnie mówiąc murawa była wygłodzona, po to by po jej odkryciu, gdy została  zasilona nawozem „ „wystrzeliła w górę”. To było szereg zabiegów, które miały na celu utrzymanie odpowiedniej wilgotności podłoża i parametrów trawy.

Ekipa Itaka Areny plan zabezpieczenia murawy przygotowała wspólnie z firmą EPS, tą samą, która pracowała podczas uroczystości inauguracji stadionu. W tym celu wykorzystano profesjonalne podkłady, które w podobnych okolicznościach stosuje  się na wszystkich stadionach, m. in. na Stadionie Śląskim, Stadionie Narodowym, innych arenach w całej Europie.

– Widzowie na płycie podczas koncertu mogli zauważyć, że podkłady są ażurowe, to po to, by trawa mogła cały czas oddychać – podkreśla Denis Kokott.

Ważny był również czas, podkłady dla publiczności zostały rozstawione w godzinach popołudniowych na dzień przed koncertem i zdemontowano je bezpośrednio po jego zakończeniu, gdy ludzie nie zdążyli jeszcze odjechać z parkingu. Na murawie pozostawały nieco ponad dobę.

– Trawa, w miejscu gdzie bawiła się publiczność jest w nienaruszonym stanie – informuje menedżer Itaka Areny. – Myślę, że kibice na niedzielnym meczu w ogóle nie zauważą, że murawa była na czas koncertu Padre Guilhemre przykryta.

Zawsze podczas stadionowym koncertów newralgiczne jest miejsce gdzie  stoi scena. Tu stosuje się inne podkłady, bo obciążenia są odpowiednio większe,  no i siłą rzeczy płyty pozostają na dłużej, bo budowa sceny trwa kilka dni.

– Po zdjęciu płyt spod sceny muszę przyznać, że stan  murawy w tym miejscu jest lepszy niż się spodziewaliśmy – podkreśla Denis Kokott. – Od razu zajęli się nią greenkeeperzy.  Jesteśmy w trakcie jej naprawy, myślę, że na najbliższym niedzielnym meczu to miejsce będzie się nieco kolorystycznie odróżniać od reszty, ale na kolejne spotkania uda się nam tą murawę wyprowadzić.

Obsługa Itaka Areny stwierdza jednoznacznie: Na sto procent po koncercie nie ma potrzeby wymiany murawy.

Koncert Padre Guilherme był największą jak dotąd imprezą na opolskim stadionie, zgromadził blisko 15 tysięcy widzów. Arena zdała egzamin.

Z punktu widzenia obsługi stadionu organizacyjnie spełnił on oczekiwania.  Przed koncertem nie tworzyły się zatory przy wejściach, sprawdziła się nienaruszona stadionowa infrastruktura.

– W sieci pojawił się nawet filmik niepełnosprawnego uczestnika koncertu, który chwalił jego dostępność dla osób z niepełnosprawnościami – zauważa Denis Kokott. – Mamy na stadionie sektory, na które bez problemu można specjalnymi podjazdami podjechać wózkiem. Stadion jest przystosowany dla osób niepełnosprawnych i podczas koncertu tak jak i podczas meczu nie było z tym żadnego problemu. To jest stadion otwarty dla wszystkich.

Dziś kończy się akcja sprzątania areny, żadnych uszkodzeń nie stwierdzono. W miejscu pod sceną uwijają się greenkeeperzy.

– Tego rodzaju koncert to była rzecz, której temu stadionowi bardzo brakowało– przyznaje szef managementu Itaka Areny. – Tu muszę podziękować księdzu Jerzemu Kostorzowi, pomysłodawcy koncertu, który gdy sprzedały się wszystkie bilety na wcześniej umówioną lokalizację na placu przy katedrze, zdecydował się nam zaufać i przenieść koncert na nasz stadion.

– Bardzo nam brakowało tego rodzaju wydarzenia do kompletnej eventowej oferty obiektu. Udowodniliśmy, że jesteśmy nowoczesną areną z szerokimi możliwościami. Dlatego po propozycji księdza nie zastanawialiśmy się, czy da się ten koncert przenieść na stadion, ale że trzeba zrobić wszystko, żeby się przenieść dało – przyznaje Denis Kokott.

I taka jest praprzyczyna tego sukcesu.

RUD

 

 

Najnowsze artykuły