Start sezonu grzewczego to więcej zagrożeń zatrucia czadem oraz pożarami
Ponad 210 zgłoszeń zdarzeń związanych z wykryciem tlenku węgla przez czujki pożarowe odnotowali opolscy strażacy w tym roku. Wraz z rozpoczęciem sezonu grzewczego warto szczególnie zadbać o bezpieczeństwo swoje i domowników.
– Cieszymy się, że rośnie świadomość i coraz więcej osób montuje czujki. Oczywiście, że zdarzają się fałszywe alarmy, bo na przykład rozładowała się bateria w czujce, ale lepiej wyjechać i sprawdzić co się dzieje, niż miałoby dojść do tragedii. W ubiegłym sezonie grzewczym zginęły 2 osoby – podkreśla nadbryg. Paweł Kielar, Opolski Komendant Wojewódzki PSP w Opolu.
Przypomnijmy, że nowelizacja rozporządzenia z listopada 2024 roku nakłada obowiązek instalowania od 1 stycznia 2030 roku czujek dymu i tlenku węgla w mieszkaniach oraz w każdym pomieszczeniu z piecem, w którym spalane jest paliwo stałe, ciekłe lub gazowe. Od 30 czerwca 2026 r. czujki dymu i czadu będą musiały zostać zamontowane w pomieszczeniach i lokalach mieszkalnych, w których świadczone są usługi hotelarskie.
Przed rozpoczęciem sezonu grzewczego należy także zadbać o drożność oraz stan przewodów kominowych.
– Każdego roku odnotowujemy około 300-350 pożarów instalacji kominowych. Te pożarny niestety często rozwijają się w pożary poddaszy, a nawet całych budynków – zaznacza Kielar.
– To ostatni moment, by wyczyścić komin przed zimą. Istotne jest też to, jak palimy – tak jak do oddychania potrzebujemy tlenu, do palenia też on jest potrzebny. Jeśli go nie wpuścimy to nawet przy wyczyszczonym kominie może dojść do tragedii – tłumaczy Waldemar Drożdzol, przedstawiciel Cechu Kominiarzy Polskich oraz Korporacji Kominiarzy Polskich. – Zwracajmy też uwagę na to co wkładamy do paleniska – nie to co mamy pod ręką lub czego nie chce nam się wynieść do śmietnika.
– Jeżeli chodzi o sposób palenia i nowoczesne urządzenia grzewcze – nie trzymajmy tych urządzeń grzewczych na niskich temperaturach 30° – 40°, bo to prowadzi do powstawania tzw. sadzy mokrej smolistej, która bardzo łatwo się zapala. Co najmniej raz na tydzień trzeba takie urządzenie ustawić na 80 °, żeby wysuszyć komin.
Drożdżol przypomina, że raz w roku kominy podlegają kontroli. – Wszystkie, niezależnie od przeznaczenia. My jako kominiarze robimy te kontrole, ale właściciele, zarządcy budynków nie usuwają skazanych przez nas nieprawidłowości – zaznacza.









