Studia w WSZiA w Opolu to dobry start w dorosłe życie

Z Edwardem Symonenko, studentem zarządzania WSZiA, który do Opola przyjechał z Ukrainy rozmawia Marcin Oleksiuk, Kierownik Biura Projektów i Promocji  Uczelni.

– Jak to się stało, że wybrał Pan Opole i naszą uczelnię ?

– Powiem szczerze, że będąc jeszcze na Ukrainie czytałem o różnych miastach w Polsce. Sugerowałem się opiniami i komentarzami i innych, które znajdowałem na internetowych forach. Moją uwagę przykuło to jak, prężnie rozwija się Opole,  jak jest zarządzane i to, że wbrew pozorom ma ogromny potencjał gospodarczy. Z perspektywy czasu mogę śmiało powiedzieć, że nie zawiodłem się. I to nie tylko w kwestii wyboru miasta, ale również uczelni. Nie oszukujmy się, ale przyjeżdżając do obcego kraju musiałem znaleźć  szkołę, która nie tylko da mi praktyczną wiedzę, ale również będzie przyjazna osobom pracującym.

–  Co ma pan na myśli mówiąc, że uczelnia jest „przyjazna” ?            

– Plan zajęć mam ułożony w taki sposób, że nie muszę czekać na kolejne wykłady, czy ćwiczenia. I on się nie zmienia przez cały semestr.  Nie ma tzw. „okienek”, a dla osoby pracującej to ogromny plus. Materiały do nauki  mam również dostępne na platformie e-learningowej, a to kolejne i spore udogodnienie. Moje dokumenty uczelnia przetłumaczyła bezpłatnie w ramach projektu „Integracja bez granic IV” i mogłem jeszcze skorzystać za darmo kursu języka polskiego. Jeśli dodamy do tego doradców, którzy pomagają zagranicznym studentom chociażby z dokumentami, kwestiami poszukiwania mieszkania, czy pracy, to taka pomoc bardzo ułatwia start. Kiedy tutaj przyjechałem i zanim zacząłem studia, pierwsze pieniądze zarabiałem w tartaku. To była bardzo ciężka praca i przyznam szczerze, że tu gdzie teraz jestem, to po części zasługa moich rodziców, którzy bardzo mnie wspierali i wspierają, mojej determinacji, chęci rozwoju i studiów.

– Zatem można śmiało powiedzieć, że studia przydają się w dorosłym życiu ?

– To zależy jakie mamy do nich podejście. Ja opowiem o sobie i swoich doświadczeniach. Studiuję zarządzanie przedsiębiorstwem i na zajęciach nauczyłem się naprawdę wiele. Może dlatego, że większość wykładowców to praktycy i dużo wiadomości zostaje w głowie. Bardzo często wystarczy jedynie uważać na zajęciach i notować ciekawostki albo przydatne rzeczy. Jeśli poświecimy jeszcze trochę prywatnego czasu i zgłębimy wiedzę, to będzie to miało przełożenie na nasze życie zawodowe. Ja mogę powiedzieć, że odniosłem sukces, bo jako młody człowiek pracuję na stanowisku menedżera restauracji. Studia dały mi nie tylko wiedzę, ale też możliwość pogodzenia nauki z życiem zawodowym. Mam takie wrażenie, że prywatne uczelnie po prostu szanują czas studentów. Studiuje się łatwiej, nie dlatego, że jest mniej nauki, tylko dlatego, że lepsza jest organizacja. Dlatego zostaje mi jeszcze czas na treningi bokserskie w opolskim klubie Next Level,  znajomych, filmy z Johnem Deepem i dobą książkę.

Materiał promocyjny