Warto skorzystać z oferty studiów w WSZiA w Opolu. Rekrutacja trwa

Z Magdaleną Potoczek, studentką pedagogiki rozmawiała Paulina Szastaj, psycholog i doradca zawodowy z Wyższej Szkoły Zarządzania i Administracji
w Opolu.

Ze wszystkich naszych kierunków zdecydowała się pani na pedagogiczny. Skąd taki wybór ?

Magdalena Potoczek: – Można powiedzieć, że to w dużej mierze zasługa moich dzieci – uśmiecha się pani Magdalena, bo kiedy moja druga córka miała 3 miesiące pojęłam decyzję
właśnie o studiach pedagogicznych. Na początku dla nich, ale gdzieś z tyłu głowy miałam od zawsze myśl, że spełniłabym się w pracy pedagoga. Chciałam pomagać dzieciakom odkrywać świat i wspierać w początkach edukacyjnej drogi. Dlatego zdecydowałam się na pedagogikę wczesnoszkolną i przedszkolną, ale teraz też już wiem, że moja przygoda z osobistym rozwojem w tym kierunku się na tym nie zakończy. Przede mną bowiem studia podyplomowe z neurodydaktyki. Również w WSZiA.

Czy zatem zdobyta na studiach wiedza przydaje się w praktyce ?

– Zdecydowanie tak, bo od dwóch lat pracuję w Publicznym Przedszkolu „Łobuziaki” w Nysie. Można powiedzieć, że to spełnienie pedagogicznych marzeń, bo jestem wychowawcą grupy cudownych, pełnych energii 3-4 latków. Zaczynałam jako pomoc nauczyciela, jeszcze w czasie studiów i to pozwoliło mi na szersze spojrzenie na wiedzę zdobywaną na studiach, a z drugiej strony mogłam czerpać z tej wiedzy inspiracje z praktycznych zajęć i ćwiczeń do pracy z dziećmi. W sumie mogę powiedzieć, że to dzieci są najlepszą odpowiedzią na to pytanie – ten błysk zaciekawienia w oczach, kiedy poznają coś nowego, te spontaniczne pytania i zachwyt odkryciem. Beztroski uśmiech i spontaniczność maluchów pomagają realizować mi się zawodowo, cieszyć z pracy i przetrwać wszelkie kryzysy (bo i takie bywają). Oczywiście na bieżąco ze zdobytej wiedzy egzaminują mnie dwie moje córki.  

Życie zawodowe, rodzina i nauka. Czy zostaje pani jeszcze czas dla siebie?

– Przez lata studiów licencjackich, pracy zawodowej i rodzicielskiej nauczyłam się, że jedynym dla mnie rozwiązaniem pogodzenia tych sfer jest chwilowe odpuszczanie. Czasem muszę lekko „odpuścić” jedną ze sfer, na korzyść pozostałych. Po prostu trzeba szukać równowagi. Ja mogę liczyć na pomoc męża i nie powiem, ale plan zajęć na uczelni też dostosowany jest do osób pracujących. A wolny czas ? Czas mamy zawsze, tylko od nas zależy jak nim gospodarujemy. Dla mnie bardzo ważni są rodzina i przyjaciele, staram się poświęcać czas wolny właśnie im. Odpoczywam w czasie rodzinnych wycieczek i spotkań, ale także na „zlotach czarownic” z przyjaciółmi.