REKLAMA

REKLAMA

Zakochaj się w naszym mieście. Zapraszamy na wyjątkowy program telewizyjny

W niedzielny poranek 8 września o godz. 8.30 w telewizyjnej “Jedynce” będziemy mieli wyjątkowy program o naszym mieście w ramach cyklu “Zakochaj się w Polsce”, który prowadzi aktor Tomasz Bednarek. Znany jest na kilka sposobów. Po pierwsze od ponad dwóch dekad występuje w serialu Klan, po drugie mistrz dubbingu i słynny Tabaluga. My zaś chcielibyśmy przedstawić go jako podróżnika.

 

Zakochał się Pan w Polsce?
– Jeśli miłością w tym wypadku nazwiemy nieustanną chęć do podróżowania po kraju i odkrywania nowych atrakcji, to tak, jestem zakochany po uszy (śmiech). Różnorodność atrakcji, którymi może pochwalić się Polska, jest tak duża, że wystarczy na długo nawet dla wytrawnych podróżników.

Pytanie nieprzypadkowe, ponieważ jest Pan twarzą serii podróżniczej popularyzującej wiedzę o Polsce. Opowiadać o swoim kraju rodakom to chyba zaszczyt.
– Od zawsze lubiłem podróżowanie, zarówno do bardziej odległych miejsc na świecie, jak też tych na wyciągnięcie ręki. I choć wydawało mi się, że dość dobrze znam Polskę, w trakcie kręcenia programu wielokrotnie miałem okazję pozytywnie się zdziwić: historycznym i kulturalnym dziedzictwem, architekturą, czy zapierającą dech w piersiach, niezniszczoną przez człowieka naturą. Bycie kimś w rodzaju przewodnika w tej wędrówce daje oczywiście wielką satysfakcję. Często słyszę zresztą od widzów spotykanych w czasie realizacji zdjęć, że wielu z nich odwiedza miejsca, które pokazywaliśmy w programie. Czy można sobie wyobrazić lepszą recenzję swojej pracy?

Ciekawsze są odwiedziny i opowieści o miejscach przez większość nas znanych, czy może raczej historie i zakątki znane tylko nielicznym?
– Znane i nieznane miejsca czynią z Polski niezwykłą atrakcję turystyczną. Często jest tak, że to, co wydaje nam się oczywiste, jak chociażby duże miasta typu Kraków czy Wrocław, kryją w sobie wiele tajemnic i historii. Niezwykle emocjonujące dla mnie jest ich odkrywanie. Miasta zresztą są wyjątkowe także z tego powodu, że ciągle się zmieniają. Dzięki programowi „Zakochaj się w Polsce” mam też często możliwość zajrzenia do miejsc, do których na co dzień nie ma dostępu. Niezwykle to sobie cenię.

Odwiedza Pan interesujące miejsca w wielu zakątkach kraju. Jakie jest to absolutnie naj, naj, naj z dotychczasowych.
– Lista „naj naj” mogłaby być długa, ponieważ bardzo wiele miejsc zrobiło na mnie ogromne wrażenie, każde oczywiście z innego powodu. Wydawało mi się, że mam już taką listę, ale okazuje się, że jest ona wciąż aktualizowana i pojawiają się nowe miejsca, które w danym sezonie uważam za najciekawsze. Program cały czas powstaje, więc nowe zachwyty na pewno przede mną.

Jest Pan wszędobylski i dociekliwy. Jak przygotowuje się do tego programu?
Efekt, który widzowie oglądają w telewizji,  to suma wysiłków całej ekipy programu. Szukamy tego, co unikalne, co stanowi o wyjątkowości danego miejsca. Staramy się, aby w krótkim odcinku uchwycić różnorodność i pokazać, że w Opolu czy Puszczy Białowieskiej każdy może znaleźć coś interesującego dla siebie. Sporo też czytam i już na miejscu “wyciągam” od naszych gości i rozmówców informacje, które nie są powszechnie dostępne i co smaczniejsze anegdoty.

Najbardziej intrygująca historia z wędrówek po Polsce?
– Nocleg w zamku w Mosznej dostarczył mi wielu emocji. Niby nie wierzę w duchy, ale legendy, które usłyszałem w ciągu dnia oraz dźwięki, które później do mnie docierały, sprawiły, że tę noc zapamiętam na długo. (śmiech).

Jaka jest Polska na Pana szlaku?
– Przede wszystkim jest różnorodna. Świetnie mogą się tu bawić zarówno miłośnicy sportów, relaksu, natury i miast. Mamy kilka bardzo silnych “marek”, które przyciągają też zagranicznych turystów. Np. zamek w Malborku, spływ Dunajcem albo żubry w Puszczy Białowieskiej. Muszę też wspomnieć o kuchni, którą odkrywam realizując ten program – zapomniane albo zupełnie nowe smaki, pyszne tradycyjne potrawy to prawdziwa gratka dla smakoszy.

Pierwsze wrażenie z odwiedzin w Opolu?
– Byłem zaskoczony, jak bardzo Opole się rozwinęło w ciągu kilkunastu lat, kiedy byłem tu poprzednim razem. Zmiany, które zaszły w przestrzeni miejskiej, czynią Opole niezwykle ciekawym miejscem dla turystów.

Najciekawsze miejsca w naszym mieście?
– Uwielbiam zoo w Opolu, gdzie miałem okazję np. karmić lemury, przesympatyczne zwierzęta. Jestem miłośnikiem starych miast. Lubię usiąść w jakiejś kafejce, popijać małą czarną i po prostu patrzeć na starą architekturę. To samo robiłem na Rynku w Opolu.

Co Pana zaskoczyło?
– Bardzo podobało mi się Muzeum Polskiej Piosenki. Kawał historii, którą każdy powinien poznać. XIX-wieczna kamienica czynszowa przy ul. Św. Wojciecha robi niesamowite wrażenie.

Jest Pan mistrzem dubbingu. Co jest najważniejsze w tej mniej znanej, ale coraz ważniejszej i coraz popularniejszej dziedzinie aktorstwa?
– Niezwykle przydatna jest umiejętność naśladownictwa, ale może być realizowana tylko jeśli ma się dobry słuch i odpowiedni głos. Natura była dla mnie hojna, dlatego skala mojego głosu pozwala mi na granie zarówno piskliwych postaci w bardzo wysokich tonach, jak też mocno osadzonych, niskich głosów. Dzięki dubbingowi dla niektórych już zawsze będę Tabalugą albo Mortem, ale tak jak mówiłem, bardzo lubię lemury (śmiech).

 

Na zdjęciu Tomasz Bednarek i lemury z opolskiego zoo.

Najnowsze artykuły