Zimne dni to trudny czas dla bezdomnych. Gdzie mogą szukać pomocy?

Nocleg, ciepły posiłek i dostęp do łaźni – na to mogą liczyć opolscy bezdomni w zimne dni. Jesienią i zimą około 40 bezdomnym pomagają im mundurowi oraz miejskie jednostki i organizacje.

Zimne noce najtrudniej przetrwać bez dachu nad głową. 120 miejscami dysponuje, jak co roku, Miejski Ośrodek Pomocy Osobom Bezdomnym i Uzależnionym. W noclegowni przy ul. Popiełuszki już pojawiają się potrzebujący.
– Już teraz, na początku listopada, nasza placówka jest w 80 procentach obłożona. Najwięcej jest panów. Żeby skorzystać z noclegu należy spełnić jednak określone warunki: trzeba być trzeźwym i podpisać zgodę na przestrzeganie regulaminu. Oczywiście, kiedy temperatury spadną mocno poniżej zera, nikomu nie zamkniemy drzwi przed nosem i na pewno będzie mógł liczyć na pomoc – mówi Marek Kowalski, terapeuta noclegowni.

Po nocy spędzonej w noclegowni bezdomni mogą zjeść śniadanie. Taką pomoc znajdą m.in. w Domu Nadziei. Działa on przy ul. Książąt Opolskich od sierpnia ubiegłego roku.  – Codziennie przychodzi do nas ok. 50-70 osób – mówi Mariusz Pawlita, koordynator Domu Nadziei. – Mogą one nie tylko zjeść u nas śniadanie, ale też ogrzać się, pobyć z innymi i liczyć na pomoc psychologiczno-prawną. W każdą sobotę między 10:00 a 12:00 organizujemy też wspólne Śniadania z Nadzieją – słyszymy.

W centrum miasta pomoc świadczy Polski Czerwony Krzyż. Codziennie wydaje on posiłki w Punkcie Socjalnym przy ul. Sienkiewicza. Prowiant przygotowują też opolscy Franciszkanie. Stołówka przyklasztorna działa w poniedziałki, środy i piątki od godz. 12:00 do 13:00, we wtorki, czwartki i niedziele od 9:00, a w soboty od 10:00 do 12:00.

Potrzebującym pomagają też takie inicjatywy, jak Zupa w Opolu. W każdą sobotę o godz. 16:00 grupa wolontariuszy przy galerii handlowej Solaris nie tylko rozdaje ciepłe posiłki, ale także dostarcza najpotrzebniejsze artykuły – buty, ciepłe śpiwory i prowiant. W okresie jesienno-zimowym, w niedziele ok. 15:00, w sąsiedztwie dworca Opole Główne ciepłe dania rozdaje też kolektyw Jedzenie Zamiast bomb.

We wtorki i piątki od godz. 9:00 do 11:00 bezdomni mogą też wziąć kąpiel w łaźni Caritasu mieszczącej się przy ul. Szpitalnej. Jej działalność została nieco przeorganizowana z powodu pandemii koronawirusa. Na wstępie korzystającym z kąpieli mierzona jest temperatura, utrzymany jest też reżim sanitarny.

– Zlikwidowana została poczekalnia, a w budynku mogą przebywać maksymalnie 3 osoby, które akurat korzystają z pryszniców – mówi Artur Wilpert z Caritas Diecezji Opolskiej.

– Widzimy, że osobom w trudnej sytuacji również zależy na higienie. To jest największy sukces, kiedy widzimy, że przychodzą do nas systematycznie, przynajmniej raz w tygodniu. Jak co roku, w okresie jesienno-zimowym, do Opola zjeżdżają osoby bezdomne i potrzebujące z całej Polski. One też chętnie korzystają z okazji do kąpieli. Pomagamy im też w załatwianiu różnych spraw, czasami chcą też z kimś porozmawiać. To często osoby na życiowym zakręcie, po odsiadkach, wyrokach, terapiach odwykowych. Łaźnia często jest punktem zaczepienia, aby zacząć układać swoje życie na nowo. Odwiedzających nie pytamy, dlaczego znaleźli się w takiej sytuacji. Pomagamy również w załatwianiu spraw urzędowych, proponujemy rozmowy z prawnikiem czy, w razie potrzeby i chęci, z księdzem. To miejsce, w którym każda osoba z problemem egzystencjalnym znajdzie pomoc – podkreśla Wilpert.

Osoby korzystające z łaźni mogą liczyć też na pomoc materialną. Po kąpieli mogą otrzymać suchy prowiant, a także bieliznę, odzież, środki czystości, czy obuwie. Na miejscu pracuje też pielęgniarka, która opatruje potrzebujących.

Wszystkie jednostki i organizacje apelują również do mieszkańców Opola: jeśli widzimy kogoś, kto potrzebuje pomocy, zaalarmujmy odpowiednie służby.

 

Fot. pixabay