Znani, zapomniani: Otto Wurst i August Deter

Zapomniani, ale ich energia jest wciąż obecna w Opolu. Za sprawą swoich dokonań, wynalazków, firm, które powołali do życia, rozsławili rodzinne miasto oraz region nie tylko na Śląsku, ale daleko poza jego granicami. Wspólnie z Archiwum Państwowym w Opolu oraz pasjonatami historii z profilu „Kocham Opole & Opolskie”, przypominamy sylwetki znamienitych Opolan, tworzących genius loci naszego miasta*.

Cygara Ottona Wursta

Przedwojenne Opole znane było nie tylko ze światowej klasy wyrobów budowlanych, ale i między innymi z produkcji cygar. Powszechnie znanym i szanowanym przedsiębiorcą z tej branży był Otto Wurst, urodzony 7 maja 1850 roku w Uszycach pod Olesnem, syn leśnika Adolfa. Otto przez wiele lat pracował w bankach i różnych fabrykach jako księgowy. W listopadzie 1882 roku został współwłaścicielem Fabryki Cygar E. Herforst, by przejąć ją pięć lat później. Od 1887 roku zakład funkcjonował pod nazwą „Otto Wurst” i mieścił się przy dawnej ulicy Gartenstrasse 17 (obecnie Sienkiewicza), oficyna zaś pod numerem 12/14 (w budynku, który współcześnie zdobi mural „Dobry”). Jej właściciel był osobą majętną, posiadał kilka kamienic w mieście. Jego nazwisko widnieje w spisie wyborców II klasy (II. Abtheilung) do rady miasta Opola z 1891 roku, obok takich szanowanych wówczas osobistości jak Gustav Raabe, Hermann Proskauer, Salomon Kassel, Berthold Wendt i Carl Loesch. Otto Wurst przez około 15 lat pełnił funkcję honorowego starosty, a także radnego miejskiego w Opolu. Fabryka cygar Wursta istniała do 1926 roku, wtedy to jej budynki zostały wydzierżawione miastu za 3600 marek rocznie na pomieszczenia opolskiego muzeum (poprzednika dzisiejszego Muzeum Śląska Opolskiego).

Fabryka cygar Detera

W Opolu znajdował się również jeden z oddziałów wrocławskiej fabryki cygar Augusta Detera. Pozostałe zakłady mieściły się między innymi w Komprachcicach, Bystrzycy Kłodzkiej i Tworkowie. Opolski zakład funkcjonował przy ówczesnej Sedanstrasse (dziś Grunwaldzka) najprawdopodobniej aż do lat trzydziestych ubiegłego wieku. W 1935 roku w tym samym miejscu znajdował się już Arbeitsamt (urząd pracy). Po wojnie przedsiębiorstwo przeszło na własność państwa polskiego. Dziś, po przeszło stu latach od jego powstania, udało się uratować napis na fasadzie budynku od strony podwórza; podobny, który znajdował się na ścianie budynku od ulicy Grunwaldzkiej, został zniszczony.

Trudne warunki pracy

W latach dwudziestych XX w. ówczesny przemysł tytoniowy zatrudniał sporo kobiet, które zaczęły zrzeszać się w związkach zawodowych w celu uzyskania lepszych warunków pracy. Nie przypominały one bowiem tych, z którymi mamy do czynienia obecnie. Pracowano sześć dni w tygodniu, często przy 12-godzinnej dniówce, nie było również urlopów. Warto wspomnieć, że kobiety i dziewczęta, w zależności od wykonywanych czynności, były różnie nazywane. Te, które robiły cygara, nazywano wiklerkami. Cygarulami były kobiety, które formowały kształt cygar. Klajsterki zajmowały się roznoszeniem kleju wykorzystywanym do sklejania wilgotnych liści tytoniowych.

*Artykuł ukazał się w kwietniowym wydaniu magazynu „Opole i Kropka”.

Autorzy:  Damian Ruszała, Sebastian Ruszała, Krzysztof Stecki, Krzysztof Wotzka (Kocham Opole & Opolskie), Magdalena Knieja, Aleksandra Starczewska-Wojnar (Archiwum Państwowe w Opolu).

Fot. Sebastian Ruszała