Uni prowadziło 2:0, ale poległo po tie breaku

Kolejny raz sprawdziło się stare siatkarskie porzekadło o tym, że „jeśli nie wygrywa się 3:0, to przegrywa się 2:3”. Niestety, tym razem dotyczyło ono przedstawicielek Uni Opole, które w ten sposób w poniedziałkowy wieczór uległy w Bydgoszczy niżej notowanemu Pałacowi.

Podopieczne Nicoli Vettoriego dobrze weszły w mecz i szybko objęły prowadzenie 7:3, co potem pozwoliło im kontrolować inauguracyjną odsłonę. Tym bardziej, że później gra obu ekip dość falowała, niemniej w pewnym momencie przyjezdne miały już nawet siedem ,,oczek” więcej (22:15). Wtedy to jednak opolanki zatrzymały się w ataku, a cztery kolejne akcje padły łupem gospodyń. Na szczęście nasze panie w porę się zmobilizowały i do końca tylko już one punktowały.

Kolejna partia zaczęła podobnie do poprzedniej. Przynajmniej pod względem wyniku bo znowu w pewnym momencie było 7:3 dla Uni. Ekipa znad Brdy znowu popełniała sporo błędów co sprawiło, iż przyjezdne powiększyły nawet przewagę do stanu 12:6. Aż w pewnym momencie jednak miejscowe się obudziły, albowiem zaczęły stopniowo i sukcesywnie odrabiać straty. Do tego stopnia, że praktycznie je zniwelowały (16:17). Co prawda opolanki wówczas przechyliły na swoją korzyść trzy kolejne akcje, ale na to jeszcze lepiej zareagowały ich rywalko, które wówczas to doprowadziły do wyrównania. W końcówce jednak więcej zimnej krwi zachowały siatkarki z Opola triumfując najniższą potrzebną do tego przewagą.

Trzeci set był jeszcze bardziej nierówny. Raz jedna, raz druga ekipa zdobywała punkty seriami. Przyjezdne słabo zaczęły by potem dojść Pałac na 4:5. Potem jednak znowu przeciwniczki spisywały się słabo w związku z czym Uni objęło nawet prowadzenie 12:10. Nasze panie jednak nie potrafiły pójść za ciosem, za to bydgoszczanki znowu przejęły inicjatywę i było 16:14 dla nich. Uni próbowała poderwać Regine Bidias co udało się tylko częściowo, bo miejscowe znowu „odskoczyły”. Tym razem na 23:19 i nie dały już sobie wydrzeć triumfu.

Jeśli chodzi o czwartą część to wystarczyłoby o niej napisać, że się odbyła. Opolanki popełniały sporo błędów co bezwzględnie wykorzystywały ich oponentki. Szybko zrobiło się 7:3 dla nich, a niebawem 15:7. Wówczas to stało się jasne, że już żadna krzywda w tej odsłonie miejscowym się nie stanie. I faktycznie zwyciężyły one do 12!

W tie break team z Bydgoszczy wszedł siłą rozpędu obejmując prowadzenie 4:1. Wtedy jednak pokazała się Vivian Pellegrino, która praktycznie w pojedynkę doprowadziła do remisu. Przy przejściu było 8:6 dla rywalek, ale przedstawicielki Uni się nie poddawały i znowu wyrównały. Zanosiło się więc na zaciętą końcówkę. Niestety od stanu 11:10 na parkiecie niepodzielnie już rządziły miejscowe.

Pałac Bydgoszcz – Uni Opole 3:2 (19:25, 23:25, 25:22, 25:12, 15:10)
Uni: Makarowska, Stronias, Orzyłowska, Bączyńska, Bidias, Pellegrino, Adamek (libero) oraz Borawska, Wołodko, Sieradzka, Pamuła i Muszyńska