WiK zawiadomił prokuraturę ws. niegospodarności prezesa Jakiego

Zawiadomienie dotyczy zakupu zestawu do bezwykopowej renowacji kanałów. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że kosztowała 5 mln. zł. W tym samym przetargu inna oferta była tańsza, a mimo to zapadł decyzja by wybrać droższą. Takie postępowanie zawsze budzi wątpliwości.

Ostatnio Polskę obiegły informację o weselu wiceministra rolnictwa w rządzie PiS, na którym dealer marki wręczył mu kluczyli do wartego 1,5 ml zł ciągnika John Deere. Czy akurat tak drogi traktor ministrowi jest potrzebny? – nie wiadomo. Nie wiadomo też po co prezes Ireneusz Jaki do miejskiej spółki WiK zakupił urządzenie za … UWAGA! prawie 5 milionów złotych!  Zestaw do bezwykopowej renowacji kanałów nie dość, że sam w sobie jest drogi, to jeszcze kosztowna jest jego obsługa.

400 do 795 zł – tyle spółkę Wodociągi i Kanalizację mógł kosztować jeden metr renowacji kanału, gdyby zlecała tę usługę firmom zewnętrznym. Na taką renowację firmy dają gwarancję. Prezesowi zamarzyło się jednak mieć u siebie w spółce wypasioną maszynę. Wymarzone  zakupione przez prezesa Ireneusza Jakiego urządzenie tak zracjonalizowało pracę w spółce, że średni koszt wykonania renowacji osiągnął 1350 zł. Skoro spółka renowację robi sama, sama tez musi zadbać o gwarancję.

Nie to jednak budzi największe wątpliwości, a fakt, że WiK kupił maszynę za prawie 5 milionów złotych, mimo tego, że do przetargu stanęła firma, która podobne urządzenie oferowała za znacznie mniejsze pieniądze. Czyżby prezes Jaki zakupił wcześniej „upatrzony” sprzęt od konkretnego dealera? Na to pytanie będzie musiała odpowiedzieć prokuratura. Stosowne zawiadomienie trafiło już bowiem do organów ścigania.

Wiadomo, że „przymiarkę” do zakupu maszyny prezes Jaki robił już  w połowie 2017 r. Wtedy wpłynęła oferta, która spółce wydała się za droga. Dostawca oczekiwał kwoty 4.907.700,00 zł brutto. Nie przeszkadzało to jednak parę miesięcy później kupić sprzęt za tę kwotę od tego samego dostawcy mimo, że do przetargu stanęła inna firma oferująca sprzęt w cenie o grubo ponad pół miliona niższej, mieszczącej się w kwocie przeznaczonej przez WiK na zakup tego zadania. W opinii osób składających doniesienie do prokuratury znaleziono sposób, by te ofertę odrzucić.

Z tego zakupu i przetargu za grube miliony, do którego jest tyle wątpliwości prezes Ireneusz Jaki będzie się musiał tłumaczyć w prokuraturze. Doniesienie złożyli już nowi członkowie zarządu WiK, którzy spółkę lustrują od roku i ujawniają coraz to nowe nieprawidłowości prezesa Jakiego.