REKLAMA

REKLAMA

Szukasz zajęcia, które daje poczucie sensu życia? Zostań rodziną zastępczą!

Co roku organizowany jest festyn, na którym spotykają się rodziny zastępcze z Opola. To nie tylko święto rodziców, ale także dzieci, którym podarowano bezpieczny dom. Celem imprezy  jest m.in. podniesienia świadomości mieszkańców naszego miasta w temacie rodziny i rodzicielstwa zastępczego.

Dziećmi z rodzin niewydolnych wychowawczo, gdzie rodzice mają ograniczone bądź odebrane prawa rodzicielskie, czy też sierotami opiekują się placówki opiekuńczo-wychowawcze, czyli dobrze znane Domy Dziecka, a także rodziny zastępcze. Tych rodzin jest obecnie w Opolu 113, a wychowuje się w nich 155 dzieci do 18. roku życia.

Rodzin stale potrzeba

– Wśród rodzin zastępczych trzeba wyróżnić trzy grupy – mówi Małgorzata Kozak, zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Opolu. – Pierwsza to rodziny spokrewnione z dziećmi czyli ciocie, wujkowie, dziadkowie, babcie czy też starsze rodzeństwo. To najbardziej naturalne środowisko dla dzieci, bo są w swojej biologicznej rodzinie. Takich rodzin zastępczych mamy w Opolu około 70 i wychowuje się w nich około 90 dzieci. Te liczby się zmieniają, bo różne też są sytuacje. Druga grupa to rodziny zastępcze, ale nie zawodowe. Taka rodzina otrzymuje pieniądze na utrzymanie dziecka, ale nie dostaje wynagrodzenia za swoją pracę czyli wychowywanie dziecka. Takich rodzin mamy obecnie 35 i jest w nich 55 dzieci.

Trzecią grupą rodzin zastępczych są rodziny zawodowe. W takich rodzinach opiekunowie za wychowywanie dzieci otrzymują dodatkowo wynagrodzenie. Takich rodzin jest w Opolu pięć i jest w nich 12 dzieci.

– Funkcjonuje jeszcze u nas jedna rodzina zastępcza pełniąca funkcję pogotowia opiekuńczego dla dzieci, które nie skończyły pierwszego roku życia – tłumaczy Małgorzata Kozak. – Jest również jedna rodzina zastępcza specjalistyczna pełniąca opiekę nad dzieckiem z niepełnosprawnościami.

Wydawać, by się mogło, że tych rodzin jest dużo, a dodając do tego placówki opiekuńczo-wychowawcze, to rysuje się obraz, że nie ma problemów z opieką nad dziećmi z różnych powodów nie mogącymi być ze swoimi biologicznymi rodzicami.

– Nie ma jednak co ukrywać, że stale poszukujemy rodzin zastępczych – mówi wicedyrektor Kozak. – Z dwóch powodów takie rodziny są lepsze niż Domy Dziecka. Po pierwsze dziecko stale jest w rodzinie, a w niej funkcjonuje zwykle lepiej, a po drugie opieka w takich rodzinach jest tańsza niż w Domach Dziecka. Po to więc organizujemy festyny, zachęcamy do tej formy, bo stale, i to się pewnie nie zmieni w najbliższych latach, poszukujemy osób, które chcą się podjąć opieki nad dziećmi. Nie jest łatwo znaleźć takie rodziny, bo ona musi spełniać kilka różnych warunków, ale stale szukamy.

Stworzyli dom dla wielkiej grupy dzieci

Jedną z takich rodzin zastępczych byli 18 lat Barbara i Jan Zapałowie. Najpierw w Prudniku, a przez ostatnie siedem w Opolu, a właściwie w podopolskim Domecku prowadzili rodzinny dom dziecka.

– Dokładnie 28 lat temu zachorowałam na nowotwór i kiedy się modliłam z prośbą do Pana Boga o wyzdrowienie, to obiecałem Jemu i sobie, że jeśli tak się stanie, to poświęcę się, by pomagać dzieciom – tłumaczy pani Barbara. – Wyzdrowiałam i swoje zobowiązanie musiałam podjąć. Zrobiłam to z wielką radością, bo zarówno ja, jak i mąż kochamy dzieci. Mieliśmy siedmioro własnych: czterech synów i trzy córki, już dochowaliśmy się całej gromady 16 wnuków.

– Dzieci, które przyjęliśmy do nas wychowywały się razem z naszymi dziećmi – zaznacza pan Jan. – Zawsze był między nimi dobry kontakt. Zresztą do dziś mamy praktycznie z wszystkimi świetny kontrakt. Większość z nich trafiła potem do adopcji. Dla nas to była praca, ale jednocześnie coś na wzór misji. Radości jaką nam dawały wszystkie dzieci nic nam nie zabierze. Mamy już jednak swoje lata i zdecydowaliśmy, że nie jesteśmy w stanie po prostu fizycznie prowadzić tego rodzinnego domu dziecka.

– Państwo Zapałowie są świetnym przykładem tego jak można się wspaniale opiekować dziećmi – przyznaje Małgorzata Kozak. – Takich ludzi szukamy, a ze swojej długoletniej praktyki wiem, że bycie rodzicami zastępczymi czy prowadzenie rodzinnego domu dziecka potrafi sprawiać dużą frajdę.

– Czy trzeba mieć jakieś specjalne predyspozycje lub przechodzić szkolenia na rodziców zastępczych? – zastanawia się Barbara Zapała. – To trzeba czuć i mieć w sercu miłość oraz szacunek dla dzieci.  

WAŻNE: Gdyby ktoś był zainteresowany informacjami jakie warunki trzeba spełnić i co trzeba zrobić, by zostać rodziną zastępczą, to kontaktować należy się z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Rodzinie pod nr tel. 77 42 32 701.

Na zdjęciu państwo Zapałowie: Jan (z lewej) i jego żona Barbara w towarzystwie wiceprezydenta Opola Przemysława Zycha oraz dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie Zdzisława Markiewicza (z prawej).    

 

Najnowsze artykuły