Wreszcie mieliśmy przełamanie Odry. Opolanie zwyciężyli 1-0

Po czterech porażkach z rzędu w meczu o stawkę – i po blisko miesięcy przerwy – znowu zapunktowali piłkarze Odry. W dodatku „za pełną pulę”, gdyż opolanie pokonali u siebie Skrę Częstochowa 1-0.

O wygranej niebiesko-czerwonych przesądziło trafienie Mateusza Kamińskiego z końcówki spotkania. Co ciekawe podobne rozstrzygnięcie w podobnych okolicznościach miało miejsce przy poprzednim starciu tych ekip na tym samym stadionie. Wówczas to również kapitan naszego zespołu uderzał głową i zapewnił triumf 1-0.

Tak jak i wtedy tak i teraz wcześniej długo nie działo się nic ciekawego. Co prawda znowu może i lepiej wyglądali podopieczni Piotra Plewni, ale znowu długo nic z tego nie wynikało. Aczkolwiek przed przerwą swoje szansę mieli Dawid Czapliński i Maciej Makuszewski. Ten pierwszy jednak uderzył minimalnie ponad poprzeczką, natomiast kąśliwą próbę tego drugiego kapitalnie obronił golkiper rywali.

Przyjezdni w inauguracyjnej odsłonie praktycznie ani razu nie zagrozili „świątyni” strzeżonej przez Dominika Kalinowskiego. Po zmianie stron z kolei mieli mieć rzut tkany, ale po analizie VAR prowadzący zawody sędzia podjął decyzję, że Filip Kozłowski nie był faulowany przez wspominanego już tu Kamińskiego. W doliczonym czasie gry, w polu karnym miejscowych parę razy „pachniało bramką”, ale ostatecznie udało się im jej nie stracić.

Odra Opole – Skra Częstochowa 1-0 (0-0)
Bramka: 1-0 Kamiński 84.
Odra: Kalinowski – Spychała, Kamiński, Tkocz, Szrek – Mikinic (72. Nowak), Łabojko (87. Niziołek), Paprzycki (61. Urbańczyk), Marzec (87. Łapiński), Makuszewski (72. Klec) – Czapliński.
Żółta kartka: Paprzycki.